niedziela, 13 listopada 2011

Tyle było chwil, do utraty tchu...

Co tu dużo gadać - lepiej niech fotografia przemówi (Fot. Roman Lipigórski):


Tomasz Kałużny wręcza Andrzejowi pierwszy egzemplarz publikacji „Kolekcja wrzesińska 2010 - Andrzej Jerzy Lech


Autor ma sporo krzepy - podniósł to jedną ręką! 3,8 kg...


Żeby nie jąkać się jak kurator, Lech swoje przemówienie odczytał z kartki, wzruszył się przy tym okrutnie...


Potem publiczność została sam na sam z fotografiami


Sławomir Tobis „objaśnia”fotografie Januszowi Nowackiemu

No, a potem, to już tylko wywiady telewizyjne, radiowe, prasowe, rozmowy kuluarowe z Autorem, pamiątkowe zdjęcia. Z „zagranicy” byli m.in. Magdalena Wicherkiewicz, autorka jednego z dwóch tekstów jakie towarzyszą publikacji oraz Krzysztof Jurecki, przyjaciel Andrzeja. Obecne było także wino i co ino. 
Andrzej jest nadal we Wrześni i nadal fotografuje, niekoniecznie grupy ludzi i niekoniecznie panoramicznie... Jego wystawa - w Muzeum Regionalnym i we Wrzesińskim Ośrodku Kultury - będzie czynna do końca roku...

2 komentarze:

  1. a ja dzisiaj dostałem do ręki album. świetna robota Waldek! mam na myśli druk i wydawnictwo. osobiście bardzo mi leży forma "niealbumowa". nie wyobrażam sobie za bardzo albumu w takim formacie (zakładając że całe foto jest na jednej stronie oczywiście), a fakt obcowania z pojedynczą "niemal" odbitką daje podwójną przyjemność. gratuluję odwagi wydawniczej i życzę kolejnej (po "Ciszy") nagrody za album roku!

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję, chociaż pomysł jest w jakimś sensie wspólny - żeby pokazać fotografie w skali 1:1, czyli mój i Andrzeja, a może bardziej było tak, że to Andrzejowi zależało na tym, aby fotografie były reprodukowane 1:1, a ja uznałem, że tak duże kartki w oprawie zwartej, czyli na pewno w twardej utworzyłyby zbyt wielką cegłę. Większość z tych fotografii wiele by straciło, gdyby je zmniejszyć. Cieszę się, że Tobie się podoba wydawnictwo - mnie (i Andrzejowi) też!
    Przed chwilą - a jest sobota 19.11.2011, godz. 23:27 - zadzwonił Andrzej Jerzy Lech z informacją, że właśnie wylądował, jest już na ziemi w Newarku. I że jeszcze raz dziękuje za Kolekcję Wrzesińską. Ja też podziękowałem.

    OdpowiedzUsuń