środa, 22 września 2021

Śliwnica 2021, czyli spotkanie fotografów i poetów w Lipnicy nad Jeziorami Powidzkimi

 Od jakiegoś czasu odczuwałem silną potrzebę spotkania się z przyjaciółmi, z ludźmi, którzy „coś robią”, z ludźmi twórczymi. Głównie w szeroko pojętej fotografii, czyli zarówno z fotografami, jak i piszącymi o fotografii, a że jeden z nich, a konkretnie Krzysztof Szymoniak, pisze o fotografii, ale też jest poetą i prozaikiem oraz eseistą próbującym swoich sił także w fotografii, to poszerzyłem formułę spotkania o poetów. Jednym z nich był Jurek Kałwak, a drugim fotograf Piotr Nowak. 

I tak, do Lipnicy koło Kosewa, gdzie mamy z Jolą domek letniskowy, na pierwszy weekend września zjechali na pogaduchy oprócz wyżej wymienionych: Maciej Szymanowicz, Jurek Wierzbicki i Sławek Skrobała, a w sobotę dojechali jeszcze Michał Sobczak i Sławek Tobis. Każdy miał czas na prezentację tego, co zrobił ostatnio i co robi aktualnie. Główny był piątek oraz sobotnie przedpołudnie, dlatego najwięcej stracił Sławek Tobis, bo jak przyjechał, to nie było już Macieja z Jurkiem Wierzbickim oraz Krzysztofa z Jurkiem Kałwakiem. Ale i tak było ciekawie. Nie widział też sobotnich prezentacji: Michała, Sławka i mojej. 


Siedzą od lewej: Jerzy Kałwak, Krzysztof Szymoniak i Waldemar Śliwczyński, stoją od lewej: Sławek Skrobałą, Jerzy Wierzbicki, Maciej Szymanowicz i Piotr Nowak, fot. WŚ

Myślę, że nie ma większego sensu szczegółowe opisywanie tego, kto o czym mówił i co pokazywał, ale z kronikarskiej powinności wymienię jedynie tematy wystąpień:

Krzysztof Szymoniak opowiedział o swojej ostatniej fascynacji Cieszynem i swoich pobytach w tym mieście, a także o dwóch książkach, jakie są efektem tych podróży. Jurek Kałwak, oprócz fragmentów swojej poezji zaprezentował fragmenty pisanego od paru lat „Alfabetu Kałwaka”, a Piotr Nowak w przerwach między robieniem dokumentacji (został naczelnym dokumentalistą Śliwnicy 2021) fotograficznej i wideo, przedstawił nam się bardziej jako człowiek pióra niż fotograf. Maciej Szymanowicz pokazał nam przedpremierowo (książka ukaże się w 2022) pdf-y swojej najnowszej książki o Zbigniewie Wołyńskim, ojcu Piotra Wołyńskiego z Uniwersytetu Artystycznego w Poznaniu, który był bardzo dobrym fotografem mody. Sławek pokazał swoje fotoreportaże, np. z nieudanego bicia rekordu Guinessa w biegu po orbitreku oraz z likwidowanej wiejskiej szkoły, a Michał ze swojego projektu fotografowania przez 365 dni 2021 roku – codziennie jedna fotografowania. Ja pochwaliłem się wydrukiem (brrr!) panoram, jakie chcę robić.


Ten filmik zrobił Piotr Nowak

Będą następne spotkania w Lipnicy. 


Więcej zdjęć znajdziecie TUTAJ Oto teksty nadesłane przez uczestników: ŚLIWNICA, wrzesień 2021 – to było ważne dla mnie doświadczenie. Spotkałem tam, nad jeziorem, w letnim siedlisku Waldka, nie tylko osoby ze świata wielkopolskiej fotografii, które znam, cenię i szanuję, ale także sam mogłem zabrać głos w ich gronie (będąc wysłuchanym), co jest ważne dla kogoś, kto uprawia literaturę, trochę fotografuje i pisze o fotografii. Wszystkie bez wyjątku prezentacje kolegów sprawiły, że mogłem ujrzeć i rozpoznać ich aktualny potencjał oraz dorobek, że mogłem się zachwycić, zainspirować, a nawet dziękować zrządzeniom Losu (czyli de facto Waldkowi Ś.), iż zaprowadził mnie w to miejsce. Ja zaprezentowałem (i omówiłem pokrótce ich genezę) dwie swoje nowe książki, po części także „uwikłane w fotografię”, mające związek z moimi peregrynacjami do Cieszyna i na Zaolzie – „Melanż 2” i „Zapiski cieszyńskie”. Poza tym nie napinałem się artystyczne ani naukowo, raczej słuchałem (mądrzejszych od siebie) i oglądałem prace z mistrzowskiego poziomu, podziwiałem w działaniu tych, którzy oddali fotografii (lub sprawom fotografii, np. Maciej Szymanowicz) całe swoje dorosłe życie. Niewątpliwie duże wrażenie zrobiła na mnie PANORAMA Wrześni, autorstwa Waldka Śliwczyńskiego, której w realu za chwilę oglądać się nie da, bo zostanie zasłonięta nowoczesnym blokowiskiem. Zwróciłem na nią uwagę między innymi dlatego, że od kilku miesięcy też ją „fotografuję”, tyle że telefonem, czyli po amatorsku, wracając na dworzec PKP we Wrześni od Piotra Nowaka, z którym współpracowałem w jego zaciszu domowym nad jego książką poetycką i wystawą rysunków. Kto był 10 września w WOK-u na spotkaniu autorskim Piotra N. i promocji tej książki, ten wie o jakich rysunkach mówię. Waldku! Dziękuję, pozdrawiam i ściskam prawicę! Krzysztof Szymoniak Jeżeliby to pasowało Ci do koncepcji, to możesz napisać, że: Jerzy Kałwak zaprezentował swoje najnowsze wiersze oraz fragment prozy na temat poezji z "Abecadła Kałwaka" (https://www.facebook.com/permalink.php?story_fbid=111177851259351&id=109177964792673&__cft_). Chyba jest Na tej fotografii, która naświetla się już od półwiecza, ulice miasta są całkiem puste. Nie widać ludzi, ptaków, drzew, samochodów. Wyszedłem po latach, aby sprawdzić, czy jest gdzieś tutaj Bóg. Chyba jest. Na tej światłoczułej błonie, która kiedyś zamieni się w fotografię, a potem wyblaknie i rozkruszy się, rozpadnie na atomy, mnie też nie ma. Jest tylko świetlista smuga w miejscu, którędy przeszła, gdzie rozbłysła metafora. Tak mi się zdaje, że to właśnie ona. 2008 ( wiersz z książki "Plan miasta", wyd. Gaudentinum 2009 - https://www.facebook.com/groups/180386016527634/posts/180450149854554/?__cft_).