niedziela, 15 stycznia 2012

Już jest 15 stycznia 2012? Jak ten czas leci...

Wydaje mi się, że to było wczoraj jak „balowałem” w Lipnicy w czteroosobowym gronie, przy kominku, witając Nowy Rok, a tu już połowa stycznia! Przez ten czas, kiedy nie odzywałem się na blogu intensywnie pracowałem, nie tylko koncepcyjnie, ale też „fizycznie”, np. pisząc i odpisując na mejle. Oczywiście związane z KF-em. Bardzo uważnie czytałem i analizowałem też wszystkie Państwa komentarze pod postem, w którym jęknąłem sobie, że być może najnowszy, 37 numer KF jest też ostatnim. No i postanowiłem, że na pewno nr 37 nie będzie ostatnim.
Ba, rozpocząłem nawet zamawianie tekstów do następnego numeru - jak dobrze pójdzie, to będzie to pierwszy numer, jakby mój „autorski”, czyli powstały na podstawie zamówień redaktora, a nie będący zlepkiem tekstów dostarczonych przez autorów z własnej inicjatywy. Oczywiście - jestem otwarty również na propozycje i sugestie różnych osób piszących o fotografii, nie jestem przecież w stanie monitorować wszystkich interesujących imprez, wystaw i wydarzeń, ani też znać twórczości wszystkich fotografów. Tego chyba nie zna nikt - dzieje się naprawdę dużo, co widzę, chociażby po dziesiątkach zaproszeń i newsletterów, które codziennie lądują w mojej skrzynce mejlowej oraz na biurko (przesyłki tradycyjne).
Nie powiem, na razie, jakie teksty zamówiłem, ani też kiedy nr 38 wyjdzie, stanie się to we właściwym czasie, wtedy, gdy wszystko będzie pewne.
Chciałbym, aby również - oprócz wydania tradycyjnego, papierowego - w App Store znalazły się dotychczasowe wydania KF i każde następne. Część będzie do pobrania za darmo, a część za jakieś drobne pieniądze. Zobaczymy ile pobrań będziemy mieli. Pewnie nie za wiele, ale też nie będziemy płakać, bo przecież jest to tylko eksperyment, nikt nie wie jaki będzie popyt... Niewiele nas to będzie kosztowało, o wiele mniej niż np. wydrukowanie na papierze. Mówię oczywiście o numerach archiwalnych, których pdf-y już mamy...
Wielu fachowców mówi mi, że publikacja w App Store to nie jest dobre miejsce dla KF, bo największym jego walorem jest ponoć papier, ja jednak chcę spróbować - bo są też inni fachowcy, którzy mówią, że App Store to super miejsce dla KF, pod warunkiem, że w wersji angielskiej...
To na dzisiaj tyle.

5 komentarzy:

  1. Warto myśleć o nowoczesnych rozwiązaniach. Każdy czuje sentyment do papieru jednak zamknięcie się na możliwości jakie otwiera przed nami cyfrowy świat byłoby nierozsądne. Choćby to iż otwiera to drogę do rynków wydawniczych poza granicami naszego kraju jest niesamowite.

    W Polsce temat ipadów/app sore/amazon itp. jeszcze raczkuje ale przecież zmiany to tylko kwestia czasu.

    Moim zdaniem do słuszny kierunek.

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetnie! Bardzo mnie to cieszy, a PDF-y to świetny pomysł, na pewno skorzystam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że bardzo dobry pomysł jako równolegle do papierowej wersji. To jest sposób (przy anglojęzycznej też wersji) na dotarcie poza Polskę. Od dwóch dni istnieje jeszcze jedna możliwość, którą warto sprawdzić: http://www.apple.com/support/ibooksauthor/

      Usuń
  3. Wszystko fajnie brzmi, ale póki co Panie Waldku proszę popracować nad logistyką wysyłki pocztą KF, bo pomimo wpłaty 30 zł na konto (promocja darmowej wysyłki do 15.01) nie mogę się doczekać od tygodnia poczty. Inni użytkownicy nie muszą być tak wyrozumiali:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Na szczęście wszystko dobrze się skończyło, tzn. że po naszej interwencji na poczcie przesyłka się znalazła i została dostarczona do Pana Huberta...
    Za wszelkie utrudnienia przepraszam.
    Waldemar Śliwczyński

    OdpowiedzUsuń